Dobry Hotel, Gdańsk
Metamorfoza z Patrizia Aryton w Hotelu Różany Gaj: wywiad z Małgorzatą Rogalińską

Metamorfoza z Patrizia Aryton w Hotelu Różany Gaj: wywiad z Małgorzatą Rogalińską

Wybierz termin
09 kwi 2020
10 kwi 2020
28 lutego 2020

Na początku lutego w Hotelu Różany Gaj w Gdyni odbyła się wyjątkowa sesja fotograficzna z Patrizia Aryton. Pani Małgorzata wzięła udział w fantastycznej metamorfozie. Miała okazję pozować w wyjątkowych kreacjach, a także została rozpieszczona przez wybór odpowiedniego makijażu i fryzury. Zachęcamy do przeczytania wywiadu z naszą wyjątkową modelką!

Patrizia Aryton: Czym się zajmujesz, co lubisz, jak spędzasz wolny czas?

Małgorzata Rogalińska: Od kilkunastu lat pracuję w firmie farmaceutycznej. Zajmuję się rejestracją leków na całym świecie, chociaż aktualnie są to głównie kraje CIS, czyli np. Rosja, Kazachstan. Uwielbiam swoją pracę. Nie chciałabym robić w życiu niczego innego, ale chciałabym, aby moje obowiązki uległy rozszerzeniu na kolejne etapy związane z wprowadzaniem i utrzymaniem produktów leczniczych na rynku. Lubię bardzo dobre jedzenie, dobre książki, sport i podróże. Od 16 lat żyję bez telewizora i dzięki temu mam czas na gotowanie, czytanie i sport. Ze sportem zawsze były problemy, bo od czasu wypadku musiałam ograniczać prawie wszystkie intensywne aktywności. Mogłam za to bez ograniczeń pływać i jeździć rowerem. Na szczęście pokochałam obydwie te aktywności. 

Aktualnie, w związku z intensywną rehabilitacją i pracą, wolny czas jest towarem bardzo deficytowym. Ale gdy już mam wolną chwilę to wykorzystuję ją na czytanie, spotkania z przyjaciółmi lub sport. Moim marzeniem jest zwiedzanie Szwajcarii rowerem i udział w Triathlonie (raczej 1/8 Triathlonu). Co prawda wolałabym Duathlon, złożony z jazdy na rowerze i pływania, ale niestety nikt takich zawodów nie organizuje. Moi fizjoterapeuci mówią, że jest to jak najbardziej realne, ale będzie wymagało mnóstwo czasu i wysiłku. Na szczęście jestem gotowa podjąć to wyzwanie.

Patrizia Aryton: Jak zareagowałaś na wiadomość, że wygrałaś główną nagrodę w naszym konkursie?

Małgorzata Rogalińska: Wysyłając swoje zgłoszenie do konkursu nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie myślałam, że zdobędę główną nagrodę. Wiadomość o wygranej była dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Tym bardziej, że nigdy w życiu niczego nie wygrałam. Cieszyłam się jak dziecko. Wiadomość otrzymałam będąc w pracy i do końca dnia nie mogłam się już na niczym innym skupić. 

Patrizia Aryton: Jak się czujesz po metamorfozie? Jakie są Twoje wrażenia?

Małgorzata Rogalińska: Udział w metamorfozie naładował mnie bardzo pozytywną energią. Chyba przez całe swoje życie nie usłyszałam tylu miłych słów i komplementów. Mimo tego, że sesja była dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem, dzięki profesjonalnej ekipie czułam się podczas niej bardzo komfortowo. Niczym księżniczka. Było przepięknie. Nie było się czego obawiać. Chyba każda kobieta chociaż raz w życiu powinna wziąć udział w takiej metamorfozie.

 

Patrizia Aryton: Czy look oraz makijaż, jaki Ci zaproponowaliśmy, przeniknie do Twojego stylu na co dzień?

Małgorzata Rogalińska: Zaproponowany look oraz makijaż bardzo mi się podobał. Był zarówno skromny jak i elegancki. Pasowałby zarówno do pracy, na spotkanie z przyjaciółmi jak i na elegancką kolację. Jakiś czas temu zauważyłam, że siła ubrań leży w ich prostocie i jakości. Uważam, że mniej znaczy więcej. I mam wrażenie, że taki też był mój look podczas metamorfozy (na przykład super był jasny garnitur połączony z prostą jedwabną bluzką czy szare jeansy z marynarką typu chanelka). Nic nie było przerysowane, nic nie sprawiało, że czułam się niekomfortowo czy śmiesznie. Wszystko idealnie ze sobą współgrało.Będę wprowadzać ten styl do mojego codziennego życia, chociaż myślę, że on już trochę taki jest. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Patrizia Aryton: Nawiązując do naszej idei „Jesteś idealna, kiedy jesteś sobą”, kiedy Ty się tak czujesz? W jakich sytuacjach, z kim wtedy jesteś?

Małgorzata Rogalińska: Jestem dojrzałą kobietą. Nigdy nie próbowałam udawać kogoś innego czy naśladować tego, co mi nie odpowiadało, tylko dlatego, że akurat było to modne. Zawsze staram się być sobą, bo tylko wtedy czuję się komfortowo i przede wszystkim pewnie. I właśnie kiedy czuję się pewnie, czuję się najlepiej. Jeśli dodamy do tego jeszcze obecność osób, które są dla mnie bardzo ważne to właśnie wtedy mogę powiedzieć: "Jesteś idealna, kiedy jesteś sobą". Bo nie chodzi o to, aby zmieniać się dla kogoś, ale o to, aby znaleźć kogoś, kto będzie kochał nas za to jacy jesteśmy, a nie za to jacy moglibyśmy być. Myślę zatem, że "Jestem idealna, kiedy jestem sobą" dla osób, które kocham i które kochają mnie. I to jest w zupełności wystarczające.

 Patrizia Aryton: Co dał Ci udział w naszej metamorfozie? Dowiedziałaś się czegoś nowego? Czy zmieniła ona w jakiś sposób Twoje życie (np. styl ubierania/malowania, sposób myślenia o sobie)?

Małgorzata Rogalińska: Udział w metamorfozie dał mi bardzo dużo. Zdecydowanie poprawił moją samoocenę i samopoczucie. Dodał mi pewności siebie. Pokazał, że mogę wyglądać pięknie i że nie potrzeba do tego tak wiele. Zmienił sposób myślenia o mnie samej jako o szarej myszce na rzecz kobiety, która wie czego chce i nie boi się o to zawalczyć. Dzięki różnorodnym stylizacjom zobaczyłam, w których kolorach wyglądam korzystnie, a których lepiej unikać. Myślę, że pora kupić coś w kolorze miedzi zamiast odwiecznego granatu i czerni. Profesjonalny makijaż pokazał mi jak niewiele potrzeba, aby wyglądać zdecydowanie lepiej. Uświadomiłam sobie, że pora zainwestować w kurs makijażu. Zobaczyłam bowiem, że z fajnym, lekkim makijażem czuję się zdecydowanie lepiej.

Patrizia Aryton: Czy coś Cię zaskoczyło w tej metamorfozie (np. jakaś propozycja stylizacji, której się nie spodziewałaś)?

Małgorzata Rogalińska: Myślę że zaskoczyła mnie stylizacja z długą miedzianą suknią. Była przepiękna. Nie spodziewałam się stylizacji godnej rozdania Oskarów. A ta stylizacja zdecydowanie taka była! 

Patrizia Aryton: Jak opisałabyś swój styl przed metamorfozą, a jak teraz?

Małgorzata Rogalińska: Mój styl przed metamorfozą był bardzo zachowawczy. Taki smart casual, ale bardzo ostrożny. W mojej szafie 80% ubrań stanowią ubrania w kolorze czerni i granatu. Szaleństwem jest butelkowa zieleń. Związane jest to trochę z poprzednią pracą, w której panowały bardzo restrykcyjne zasady dotyczące ubioru i wyglądu. Dodatkowo dopiero od operacji nogi, czyli dokładnie od roku w mojej szafie zaczęły pojawiać się sukienki. Wcześniej było to marzenie (kiedyś zakupy były najgorszą karą i nawet kupienie spodni wiązało się z przymierzeniem mnóstwa modeli i niestety odrzuceniem 90% z nich). Teraz to marzenie się spełnia i mogę już kupować sukienki. Dzięki metamorfozie nie boję się już chabrowych czy miedzianych ubrań, a nawet tych w tropikalne wzory.

Patrizia Aryton: Jak udał się Twój weekend w hotelu Różany Gaj? Kogo zabrałaś ze sobą?

Małgorzata Rogalińska: Weekend w hotelu Różany Gaj był fenomenalny. Bardzo potrzebowałam odpoczynku i możliwości zrelaksowania się. Udało się to dzięki profesjonalnej obsłudze, pysznemu jedzeniu i pięknemu pokojowi. Dodatkowym atutem był basen, ponieważ uwielbiam pływać i tu mogłam robić to bez obaw o operowaną nogę, bez tłumów w spokojnej, kameralnej atmosferze. Podczas tego weekendu towarzyszył mi 6-letni bratanek Bartek. Bardzo opiekował się mną po operacji, wspierał i podnosił na duchu. To była nagroda dla niego za ten czas. Jednocześnie była to dla niego niesamowita przygoda, ponieważ pierwszy raz jechał pociągiem i na szczęście podobało mu się. Spędziliśmy też mnóstwo czasu na basenie, bo on podobnie jak uwielbia pływać. Byliśmy również w Oceanarium Gdyńskim i bardzo nam się podobało. Bartek ciągle pytał czy przyjedziemy tu jak będzie ciepło. Obiecałam mu, że jeszcze tu przyjedziemy i zamierzam dotrzymać słowa.

Fot: Iwona Wojdowska

Rezerwacja niedostępna

W celu zarezerwowania pobytu prosimy o kontakt z recepcją.

Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej w Polityce prywatności.

OK, zamknij